40 min temu
Rozejm USA–Iran obniża ceny ropy i wspiera złoto, a na horyzoncie decyzje Fed
Nagłe wstrzymanie działań zbrojnych między USA a Iranem wywołało w poniedziałek silny ruch na rynkach. Ceny ropy spadły o ponad 6%: amerykańska WTI zniżkowała do 83,10 USD za baryłkę. Złoto rozpoczęło sesję wyżej, wzrosło o ponad 40 USD i sięgnęło 4 096,63 USD za uncję; później handlowano nim w okolicach 4 085 USD, co oznaczało wzrost o ok. 0,8%. Zyskały też kontrakty na amerykańskie indeksy: futures na S&P 500 rosły o 0,65%, a na Nasdaq o 1,2%. Dolar osłabł, a indeks USD spadł maksymalnie o 0,23% do 101,22.
Rynek odebrał pauzę w działaniach militarnych jako sygnał zmniejszenia ryzyka zakłóceń podaży w rejonie Cieśniny Ormuz, co szybko ostudziło obawy inflacyjne wynikające z kosztów energii. Według wypowiedzi ambasadora USA przy ONZ Mike'a Waltza z niedzieli 26 lipca, po dwóch kolejnych nocach bez nalotów na Iran prezydent Donald Trump zdecydował się zostawić przestrzeń dla dyplomacji. Równolegle irańskie wojsko ogłosiło wstrzymanie uderzeń odwetowych wobec sojuszników USA na Bliskim Wschodzie, wskazując, że Stany Zjednoczone zaprzestały ataków przez dwie noce z rzędu. Wcześniej, po 13 dniach kolejnych amerykańskich uderzeń, operacje miały zostać zatrzymane pod koniec piątkowego wieczoru, a Teheran informował o zawieszeniu odpowiedzi.
Mimo że w kwietniu oba kraje uzgodniły zawieszenie broni, a w czerwcu podpisały memorandum w sprawie 60 dni rozmów pokojowych, napięcia ponownie rozgorzały na tle kontroli nad Cieśniną Ormuz. Rzecznik irańskich sił zbrojnych Mohammad Akrami podkreślał, że działania Iranu mają charakter odwetowy i w razie kontynuacji kampanii wojskowej USA, zwłaszcza nalotów, sytuacja będzie się eskalować. W tle wracają też doniesienia o incydentach na szlaku: po wznowieniu działań Iran ponownie zamknął cieśninę, a w ciągu ostatnich 24 godzin zatrzymano sześć jednostek próbujących przepłynąć.
Z amerykańskiej strony pojawiły się rozbieżne sygnały. CNN, powołując się na źródła w Pentagonie, informował o "zawieszeniu" operacji, a The New York Times wskazywał na niedobory amunicji i ryzyko regionalnej eskalacji jako powód wstrzymania planów. Waltz zdecydowanie temu zaprzeczył, twierdząc, że siły USA dysponują wszystkimi potrzebnymi zasobami, i skrytykował ujawnianie takich informacji. Wypowiedzi z Teheranu również nie są jednoznaczne: jeden z wysokich rangą urzędników przekazał mediom, że stanowisko Iranu jest proste — atak za atak, a jeśli USA wstrzymają naloty, Iran także zaprzestanie działań; komunikat miał zostać przekazany stronie amerykańskiej. Jednocześnie inne irańskie źródło mówiło o większym sceptycyzmie niż optymizmie, traktując pauzę jako manewr taktyczny, a nie zmianę intencji.
Według relacji medialnych decyzja Trumpa o przerwie miała zapaść po piątkowym spotkaniu, na którym przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Cain oraz część doradców wojskowych i politycznych wyrażała obawy co do dalszych kroków. Wiceprezydent Vance miał mieć zastrzeżenia wobec kontynuowania ataków, a dowódca U.S. Central Command gen. Cooper rekomendował wstrzymanie bombardowań, wskazując, że skuteczność operacji zbliża się do limitu.
Dla złota spadek cen ropy i chwilowe zmniejszenie napięć geopolitycznych okazały się wsparciem, co pozwoliło metalowi szybko wrócić powyżej 4 050 USD. Jednocześnie perspektywa dalszego zacieśniania polityki pieniężnej w USA pozostaje istotnym hamulcem. W piątek złoto spot wzrosło o 0,1% do 4 053,29 USD za uncję, kończąc tydzień wzrostem o 0,9%. Niezależny trader metali Tai Wong ocenił, że mimo rosnących rentowności złoto i srebro znajdują wsparcie odpowiednio w rejonie 3 950 USD i 55 USD, a jasny sygnał Fed w przyszłym tygodniu o pozostawieniu stóp bez zmian sprzyjałby cenom.
Analitycy ING wskazują, że ostatnia siła złota wynika głównie z zakupów po przecenie i domykania krótkich pozycji po wcześniejszym spadku z rekordów. Ich zdaniem wysokie ceny ropy i rosnące rentowności mogą ograniczać dalszy potencjał wzrostowy, a poziom 4 000 USD pozostaje kluczowy w krótkim terminie. Cotygodniowa ankieta Kitco News pokazuje, że Wall Street jest nastawiona niedźwiedzio lub niepewnie wobec perspektyw krótkoterminowych, podczas gdy nastroje inwestorów indywidualnych poprawiły się po utrzymaniu wsparcia 4 000 USD.
Adrian Day, prezes Adrian Day Asset Management, pozostaje ostrożnym optymistą, podkreślając, że ryzyka nie zniknęły: Fed może jeszcze podnieść stopy, a duża gospodarka azjatycka spowalnia i wdraża bodźce. Zwrócił uwagę, że w ostatnich siedmiu dniach złoto było w ujęciu netto stabilne (spadek, potem odbicie) mimo narastających napięć wokół Iranu, drożejącej ropy, mocniejszego dolara i rosnących oczekiwań na podwyżkę stóp przed końcem roku. Rich Checkan z Asset Strategies International widzi dwie siły: ropę powyżej 100 USD za baryłkę oraz silne wsparcie na 4 000 USD. Po wielokrotnych testach uważa, że poziom powinien się utrzymać, ale przy wysokich cenach ropy i podwyższonych obawach inflacyjnych złotu będzie trudno wyraźnie rosnąć.
Lukman Otunuga z FXTM zauważył, że Brent chwilowo przebiła 100 USD, co zwiększyło presję na złoto. W jego ocenie wyższa ropa podbija obawy inflacyjne, wzmacnia zakłady na podwyżki Fed, umacnia dolara i podnosi rentowności obligacji skarbowych — a to jest niekorzystne dla aktywa nieoprocentowanego. James Stanley, starszy strateg rynku FX, jest bardziej pozytywnie nastawiony: poziom 4 000 USD jego zdaniem dotąd bronił się dobrze, a przy zejściach poniżej pojawiał się popyt. Wskazuje, że uczestnicy o długim horyzoncie (banki centralne, fundusze emerytalne, hedge) mogą traktować takie ruchy jako okazję, a przy posiedzeniu Fed w przyszłym tygodniu i oznakach zmęczenia na giełdach spodziewa się, że Jerome Powell będzie starał się brzmieć mniej jastrzębio, niż oczekuje część rynku. W dłuższym terminie, przy braku perspektyw szybkiego zacieśnienia fiskalnego, argumenty za złotem pozostają aktualne.
Colin Cieszynski z SIA Wealth Management utrzymuje stanowisko neutralne. Jego zdaniem złoto ma już za sobą duży rajd, a wiele czynników wojennych zostało wycenionych, choć spadek z 5 500 USD do 4 000 USD nie usunął całej premii za ryzyko. Ceny nadal są wysokie i mogą sprzyjać dyskusji o podwyżkach stóp. Dane inflacyjne reagują z opóźnieniem; jeśli ropa znów zacznie rosnąć, inflacja może odbić w ciągu 1–2 miesięcy, co mogłoby wzmocnić dolara i działać przeciw złotu. W krótkim terminie oczekuje konsolidacji i ograniczonej zmienności, wskazując przedział 3 960–4 170 USD na kolejny tydzień.
Kluczowym wydarzeniem tygodnia będzie decyzja Fed w środę. Rynek szeroko zakłada, że stopa funduszy federalnych pozostanie bez zmian w przedziale 3,50%–3,75%. Po 27% wzroście cen ropy w tym miesiącu oczekiwania na zacieśnienie polityki wzrosły: rynek wycenia ok. 44 pb podwyżek do końca roku. Inwestorzy będą szukać wskazówek w komunikacie FOMC i na konferencji Powella.
Michael Feroli, główny ekonomista JPMorgan Chase ds. USA, spodziewa się braku zmiany stóp na obecnym posiedzeniu, ale zakłada, że co najmniej dwóch członków komitetu może zagłosować przeciw z jastrzębich powodów, narastają bowiem obawy o utrzymywanie się inflacji powyżej celu. Według CME FedWatch prawdopodobieństwo utrzymania stóp w lipcu wynosi 63,7%, a skumulowanej podwyżki o 25 pb — 36,3%. We wrześniu: 19,6% dla braku zmian, 55,2% dla skumulowanej podwyżki o 25 pb i 25,2% dla 50 pb. Do grudnia szansa braku zmian spada do 7,8%, przy 30,9% dla 25 pb i 61,5% dla co najmniej 50 pb; prawdopodobieństwo przynajmniej jednej podwyżki w tym roku sięga 92,2%. To sugeruje, że nawet jeśli najbliższe posiedzenie nie przyniesie ruchu, presja na podwyżki w 2026 roku pozostaje duża, co może ograniczać wzrosty złota.
Na rynku makro w USA pojawią się m.in. zamówienia na dobra trwałe za czerwiec, indeks zaufania konsumentów za lipiec, szacunek PKB za I kwartał, inflacja PCE za czerwiec oraz dane o dochodach i wydatkach, a także finalny lipcowy odczyt nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan. Bank Anglii ma w czwartek pozostawić stopy na poziomie 3,75%, Bank Japonii w piątek utrzymać 1%, a w strefie euro poznamy pakiet kluczowych publikacji.
Podsumowanie: krótkoterminowo złoto pozostaje pod presją oczekiwań na podwyżki Fed, ale długoterminowa rola bezpiecznej przystani i zabezpieczenia przed inflacją nie uległa zmianie. Pauza w starciach USA–Iran przyniosła rynkom chwilową ulgę, a spadek cen ropy zmniejszył obawy o inflację i zakłócenia podaży, stabilizując złoto powyżej 4 000 USD i wzmacniając kontrakty na indeksy. Ograniczeniem dla wzrostów pozostają sceptycyzm Iranu wobec trwałości rozejmu, ryzyka w rejonie Cieśniny Ormuz oraz wysoka, 92,2-proc. szansa co najmniej jednej podwyżki stóp Fed w tym roku. W najbliższym czasie rynek może pozostać w przedziale 3 960–4 170 USD, a zachowanie poziomu 4 000 USD będzie kluczowe dla kolejnego kierunku.
O godz. 07:22 czasu pekińskiego złoto spot kosztowało 4 085,69 USD za uncję.